Poniżej prezentujemy wspomnienie dr Pawła Klucznioka. Czasy, w których przyszło mu się zmierzyć z konfliktem immunologicznych u świń, były trochę straszne, trochę zabawne, ale warto poznać tę interesującą historię. Zapraszamy do lektury.

         

           W ubiegłym roku minęło 55 lat, kiedy po raz pierwszy w Polsce rozpoznałem (co później zostało opisane w publikacjach - 1,2,3) konflikt immunologiczny u świń. Wstępne, podstawowe badania przeprowadzono w chlewni, w Kombinacie PGR Głubczyce, zakład "Jedynka", gdzie wystąpiły nagłe padnięcia całych miotów w 24-48 godzin po urodzeniu, po napiciu się siary. Sprawa nabrała dodatkowych barw, kiedy tymi przypadkami zainteresowały się władze partyjno-milicyjne po doniesieniu "uczciwego" obywatela, że doszło do sabotażu.

           Śledztwo prowadził pracownik służb specjalnych kapitan Kowalski (nie wiadomo czy to było prawdziwe nazwisko).  Polegało to na ciągłym przepytywaniu pracowników i kierownictwa gospodarstwa oraz lekarza weterynarii. Pan kapitan przychodził 2-3 razy w tygodniu do mojego mieszkania przez prawie pół roku, ciągle o coś wypytując i szantażując. Ponieważ byłem bezpartyjny, nie wzywano mnie na „dywanik” do komitetu partii. Po wstępnych badaniach i analizie sytuacji zdrowotnej w chlewni podjąłem wstępne rozpoznanie, że może to być konflikt immunologiczny, który wystąpił u prosiąt pochodzących z krycia macior rasy pbz (polskie białej zwisłouchej) knurem rasy wbp (wielkiej białej polskiej). Niestety, taka diagnoza nie zadowoliła pana kapitana. Po dyskusji z dyrekcją Kombinatu PGR, ówczesny dyrektor mgr inż. Zbigniew Michałek poprosił mnie, by potwierdzić to rozpoznanie przez autorytety naukowe. Pojechałem  do Wrocławia i udałem się do Kliniki Położnictwa, a konkretnie do prof. Alfreda Senze. Jako, że nie byłem umówiony, krótko  przedstawiłem sytuację  i bez większego zastanowienia otrzymałem odpowiedź: „ Kolego, jeśli prosięta rodzą się zdrowe i nie są żółte, to nie jest to konflikt”. Oświadczenie pana profesora było jednoznaczne. Załamany takim obrotem sprawy schodziłem z I piętra Kliniki i na parterze zauważyłem, że jest tam Zakład Immunopatologii i Immunogenetyki. Zaryzykowałem i wszedłem. Zastałem pana docenta dr Henryka Balbierza i panią dr Marię Nikołajczuk. Po Przedstawieniu  sytuacji i po prawie 2-godzinnej dyskusji pan docent powiedział: „ Kolego, jutro rano jesteśmy w Głubczycach”. Nazajutrz pan Docent i pani Doktor zajechali limuzyną (Syrena 104) przed chlewnię. Przeprowadzono dokładny wywiad środowiskowy i pobrano różnego rodzaju materiał do dalszych badań. Pobierając krew do badań  przy poskramianiu świń dużym sprytem i siłą wykazał się Mietek Lipiński. Na koniec pobytu w Głubczycach pan doc. Balbierz powiedział, że Mietek idealnie nadaje się na studia weterynaryjne - ukończył Wydział Weterynaryjny we Wrocławiu w 1977 r. (później przez wiele lat pracowaliśmy razem i do dziś się przyjaźnimy). Mimo potwierdzenia przez Klinikę we Wrocławiu, że mieliśmy  do czynienia z konfliktem immunologicznym, pan kapitan Kowalski nie odpuścił i dalej szukał sabotażysty. Dopiero po rozmowie z kierownikiem gospodarstwa Głubczyce panem  inż. Koniorem zrezygnował  z dalszego śledztwa. Inż. Konior powiedział mu: "Była to wroga robota kapitalistycznego knura w socjalistycznym gospodarstwie" (dla wyjaśnienia - knur, z którym były kojarzone maciory rodzące konfliktowe mioty  miał dolewkę krwi angielskiej – wba – wielka biała angielska). Knury, które były przyczyną konfliktu w Głubczycach miały bardzo  liczne rodzeństwo (knury zarodowe). W województwie opolskim było ich około 100. Dzięki pomocy dyrektora WZWet w Opolu - dr Antoniego Nabrdalika i jego zastępcy dr Czesława Wyszyńskiego uzyskałem zgodę na prześledzenie „działalności” tych knurów w innych gospodarstwach. Udało się   udowodnić, że po kojarzeniu tych knurów z maciorami pbz, konflikt immunologiczny wystąpił w co najmniej 10 chlewniach. Po takim stwierdzeniu podjęto decyzję o wyeliminowaniu tych knurów z  hodowli.

         Uważam, że  przypadki konfliktu immunologicznego występują nadal, tylko są nie rozpoznawane. Przypadki nagłych upadków całych miotów prosiąt po napiciu się siary są przypisywane różnym schorzeniom bakteryjnym, wirusowym oraz czynnikom żywieniowym. Przy obecnym stanie wiedzy konflikt możemy potwierdzić tylko metodą eliminacji przyczyn upadków, tak jak to opisano w publikacji  z 1973 roku (3) Należy zwłaszcza  zwrócić uwagę  na dokładną   analizę doboru do kojarzeń  materiału rodzicielskiego.

         Wykorzystując częściowo materiał z badań i po uzupełnieniu badaniami dodatkowymi napisałem i obroniłem pracę doktorską, pod kierunkiem prof. dr hab. Henryka Balbierza w dniu 16.10.1973 czyli 52 lata temu. Recenzentami pracy byli: dr hab.  Maria Nikołajczuk i prof. dr hab. Kazimierz Markiewicz.                                                                                                               

     

Piśmiennictwo: 

  • Balbierz H., Kluczniok P.: Medycyna wet. 27, 675, 1971;
  • Balbierz H., Kluczniok P., Nikołajczuk M., Wiatroszak I.: Medycyna wet. 29, 168, 1973;
  • Balbierz H., Kluczniok P.: Medycyna wet. 29, 477, 1973.
Joomla 3.0 Templates - by Joomlage.com