Biuletyn OIL-W

61. Kosze bobinowe w Wieszczynie 19.08.2017 r._dr n. wet. Urszula Gierojć-Brzana

Przedstawiam poniżej ciekawy tekst dr Uli Giedrojć-Brzany. Pisze o rękodzielnictwie, szydełkowaniu i koszach bobinowych, ciekawej inicjatywie, której jest autorem. To pierwsza w historii weterynarii sesja poświęcona technice szycia, ale nie chirurgicznego, lecz artystycznego. Bogata fotorelacja jest zamieszczona na fanpage'u naszej Izby. Ze względu na wielką popularność wasztatów są plany na kontynuację w Byczynie. W planie szydełkowanie, zwiedzanie z przewodnikiem tego pięknego historycznego miasta i "takie tam pogaduszki" (tradycyjnie impreza tylko dla Pań). 

Wielkie gratulacje dla pomysłodawczyni warsztatów i pozostałych Pań, 

Marek Wisła

               19 sierpnia 2017 r., mimo deszczu i niepewnej, co do pogody przyszłości, z różnych części województwa opolskiego (i nie tylko) osiem kobiet wyruszyło do malutkiej górskiej miejscowości, aby tam zgłębiać tajniki rękodzieła.

Zaopatrzone w prowiant, szydełka i wino, które w razie potrzeby miało nas rozgrzewać, dotarłyśmy do prześlicznej Wieszczyny. Po rozlokowaniu się w pokojach, około godziny 17.30. pogoda złagodniała a my znalazłyśmy cudowny, zaciszny i za razem przestronny taras. Przygotowałyśmy sobie jedzenie oraz miejsce i narzędzia do pracy. Wtedy jeszcze nie wiedziałyśmy jak owocny będzie ten wyjazd. Wieczór zapowiadał się leniwie a zachodzące słońce i wszechobecna cisza sprawiły, że zaczęłyśmy mieć wątpliwości czy damy radę podjąć jakąkolwiek pracę. Na szczęście różnorodność materiałów wzbudziła nasze zainteresowanie.

Każda z uczestniczek warsztatów mogła zdecydować na wykonanie jakiego przedmiotu chce poświęcić swój wieczór, czy będzie to bobinowy kosz szydełkowy, czy też zrobione na drutach ubranko na kubek. Zdecydowana większość chwyciła w dłonie szydełka i zabrała się za dzierganie koszy. Pracowałyśmy do późnych godzin nocnych, jednak praca w takich okolicznościach należy raczej do przyjemności.

Następnego dnia, wypoczęte i dobrych nastrojach zjadłyśmy śniadanie i miałyśmy w planie górską wycieczkę, jednak każda z uczestniczek miała jeszcze coś do wydziergania. Udało nam się na szczęście zrealizować wszystkie nasze plany. Zrobiłyśmy około 20 koszy, kilka torebek i mini koszyczków, ubranka dla kubków każdej z uczestniczek oraz spacer i przepyszny obiad. Trudno było się rozstać.    W związku z tym planujemy kolejne, tym razem listopadowe spotkanie, na które zapraszamy wszystkie zainteresowane.

Urszula Giedrojć-Brzana

Licznik

Odsłon artykułów:
318467
Joomla Templates - by Joomlage.com